25 września 2016

BIAŁA DAMA OPOROWA

Jak mówi legenda, duch białej damy, który za dnia kryje się w ramach obrazów zamku oporowskiego, jest pokutującą za grzechy dawną kasztelanową tegoż budynku. Właścicielka zakochała się za życia w młodym zakonniku z klasztoru nieopodal, a że była kobietą nie tylko majętną, ale też urodziwą płochy młodzieniec odwzajemnił uczucie. Spotykali się w ukryciu oporowskiego tunelu, który łączył komnaty zamkowe z kościołem. Pewnej grzesznej nocy rozpętała się straszna burza, pioruny uderzały z nieba jeden za drugim, kochankowie ukryci w lochu nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia. Jeden z piorunów prowadzony tajemną siłą uderzył wprost w sklepienie korytarza, po czym cała konstrukcja runęła grzebiąc żywcem parę.
Od tamtej nocy w okolicach zamku, pojawia się nocami biała postać, słychać zawsze szloch i jęczenie. Po chwili zjawa znika i zapada cisza. Wszyscy wiedzą doskonale, że to dawna pani zamku, który straciła życie, za swą grzeszną miłość.
Oporów

Wzniesiony w XV wieku zamek oporowski położony jest na Kępie otoczonej fosą składa się z piętrowego domu mieszkalnego, baszty z kapliczką i dwukondygnacyjnej wieży z przejazdem.
Jako jeden z nielicznych zamków w Polsce nie był zniszczony i zachował swój pierwotny wygląd.

5 września 2016

O POWSTANIU KIELC


Działo się to za czasów króla Bolesława Śmiałego, zwanego też Szczodrym. Pewnego dnia syn królewski imieniem Mieszko wybrał się na polowanie. Kiedy wraz z kompanami tropił dzika zapuścił się daleko w głąb lasu i klucząc pośród gęstych drzew zgubił drogę powrotną. Gdy wyjechał na małą polankę postanowili odpocząć i usiedli w cieniu wielkiego dębu. Mieszko słuchał śpiewu ptaków i rozkoszował się widokiem, nie wiedzieć nawet kiedy zasnął snem głębokim. Przyśniło mu się, że napadli go w lesie zbójcy, którzy chcieli go otruć. Kiedy po wypiciu zatrutego napoju stopniowo tracił siły ujrzał przed sobą świętego Wojciecha. On to swoim wielkim pastorałem nakreślił na ziemi szlak, spod którego wypłynął strumień. Kiedy woda zaczęła płynąć, szukając sobie drogi wśród traw i krzewinek Mieszko się obudził. Ale co to? W pobliżu dębu biło źródło, którego wcześniej nie było!- przypomniał sobie sen, podszedł do cieku i zaczerpnął chłodnej wody. Gdy zaspokoił pragnienie siły mu wróciły i postanowił udać się do domu. Całą drogę rozmyślał nad znaczeniem owego snu, a jadąc ubitym traktem znalazł dwa białe kły, nieznanego zwierza. Po kilku tygodniach, postanowił wrócić, by założyć tam osadę. „Ta niezwykła okolica zasługuje by tam zamieszkać”. Na miejscu polanki założono osadę, którą nazwano Kiełcami, od swego znaleziska, a strumień, z którego napił się wody Silnicą.
Dziś legendarna osada jest pięknym miastem o nazwie Kielce, w którym do dziś stoi kościół Świętego Wojciecha i przez które przepływa Silnica. Wokół miasta nadal szumią drzewa, które skrywają wiele tajemnic.

Kielce są dzisiaj miastem wojewódzkim w południowej Polsce.
Położone w Górach Świętokrzyskich nad rzeką Silnicą.
Na terenie Kielc znajduje się pięć rezerwatów przyrody, w tym cztery geologiczne.

25 sierpnia 2016

MANUFAKTURA POZNAŃSKIEGO

Jak Łódź długa i szeroka tak wszyscy jej mieszkańcy wiedzieli, że w fabryce Poznańskiego dobrze pracownikom się wiedzie. Zarobić szło niegorzej, praca przy maszynach nie była, aż tak ciężka, a bawełna którą produkowano wybitna na całą Europę, więc i duma w sercach była, że praca doceniona jest przez innych.
Liczył więc Poznański ruble i rozmyślał, co kupi sobie w następnej kolejności. A wierzcie mi, że miał nad czym myśleć, bo miał już dóbr zacnych wiele. Myślał, myślał, w końcu postanowił… pałac jego zachwyt wzbudzał u wszystkich, ale żeby tym bardziej pokazać swój status społeczny, bo nikt nie ma prawa z Poznańskim się równać, podłogę w największej komnacie pięciorublówkami wyłoży.
I tu kolejny dylemat powstał, czy położyć awarsem ku górze, gdzie profil cara jest ukazany, ale mogą go wówczas posądzić o zbeszczeszczenie symboli narodowych, czy rewersem- orłem do góry, twarzą cara ku dołu, czym gniew jego może na się ściągnąć. Dylemat nie łatwy do rozwiązania, ale była i na to rada. Ułożyć je sztorcem, gdzie więcej materiału do wyłożenia komnaty potrzebna będzie, ale spokój zapewni i na niczyj gniew nie narazi.
Zaczął więc liczyć swe ruble Poznański, czy wystarczy mu na całą podłogę, a praca nie utknie w połowie… i tak liczył i liczył, ale zawsze coś go od roboty oderwało i musiał zaczynać od nowa… Wiele lat mu te kalkulacje zajęły i podłoga nigdy położona nie została. Zazdrości twierdzą, że z braku rubli…



W dzisiejszej Manufakturze mieściły się zakłady bawełniane Izraela Poznańskiego.
Wpisana do rejestru zabytków w latach 1971–1993. Od 2006 roku mieści się tutaj największe centrum handolwe w Polsce środkowowschodniej.

14 sierpnia 2016

TORUŃSKI KOT

Rzecz ta działa się 1628 roku, lato było wówczas upalne, a toruńskie spichlerze pełne były zboża. Urodzaj wielki cieszył wszystkich ogromnie. Tym większy był smutek, gdy odkryto, że w Toruniu zadomowiły się  polne myszy. Burmistrz nakazał więc sprowadzić wszystkie okoliczne koty, aby zaś te rozprawiły się z uciążliwymi gryzoniami, zanim one wyjedzą całe zboże. Wśród sprowadzonych wybawców, byt jeden kot niezwykle leniwy. Zamiast polować na myszy jak pozostałe koty, ten przechadzał się głównymi ulicami miasta ocierając się o nogi mieszkańców i zaczepiając ich mruczeniem. Kot szybko zaskarbił sobie sympatię mieszczan. Wszystko toczyło się powoli, aż do dnia 16 lutego gdy na miasto najechali Szwedzi okazało się, że kot, chociaż żadnego pożytku w walce z myszami z niego nie było, był nieoceniony za to podczas szturmów na miasto, skakał na przeciwników i drapał ich twarze do krwi. Po długich walkach wróg został pokonany, a w mieście zaczęto się zastanawiać, jak uczcić bohaterskiego zwierzaka i wynagrodzić jego męstwo. Postanowiono więc, że baszty miejskie będą przypominały o jego czynach. Nazwano je: Kocim Łbem, Kocim Ogonem, Kocimi Łapami, a barbakan broniący bramę chełmińską nazwano Kocim Brzuchem.

baszta

Barbakan toruński, był pierwszym tego typu budynkiem na ziemiach polskich. Został wysadzony przez Szwedów w 1429 roku. Teb sam los podzieliły również baszty staromiejskie Koci Łeb i Koci Ogon. Koci Łeb odbudowano jeszcze w XVIII w, pozostała zachowana do dzisiaj.
 Baszta Koci Ogon, chociaż odbudowana w 1825 roku uległa rozbiórce 62 lata później.

13 sierpnia 2016

O ZAŁOŻENIU ZAKOPANEGO

Legenda ta pochodzi z czasów, kiedy Tatry porośnięte były gęstą, nieprzebraną puszczą.
Trudno dostępne obszary skutecznie blokowały osadnictwo ludzi na tym terenie. Jedyne osady na tych ziemiach znajdowały się w dolinie Dunajca. Mimo, że puszcza tatrzańska, była bogata w owoce leśne, zwierzęta i ryby, zapuszczali się w nią jedynie myśliwi. I to jedynie blisko, tak aby mogli wrócić do domu.
Górale tęsknie patrzyli na szczyty gór, marząc by zamieszkać na ich zboczach. Wśród nich żył też Piotr, młody gazda z Szaflar. Tak jak wielu innych on też, chciał żyć blisko wspaniałej góry. Pewnego dnia Piotr postanowił opuścić rodzinny dom i spełnić swoje marzenie. Zabrał niezbędną ilość jedzenia, ciupagę, kilka przydatnych narzędzi i udał się w góry. Gdy w końcu dotarł na niewielką polanę leżącą przy potoku, zachwycony postanowił, że wybuduje tu swoją chatę i będzie żył.
Przez kolejne dni Piotr ciężko pracował. Wyrąbywał las, suszył drzewo, budował dom, wypalał pnie i palił gałęzie aby użyźnić ziemię. Na wylesionych terenach uprawiał ziemniaki, siał zboże i warzywa. Praca była ciężka i zajmowała Piotrowi sporo czasu, młodzieniec zmężniał, dorósł i wyprzystojniał. Jego marzenia spełniły się dzięki poświęceniu. Często odwiedzał swoją rodzinną wioskę w dolinie Dunajca, gdzie sąsiedzi z racji jego pasiastego odzienia nazywali go Gąsienicą.
Przydomek nie przeszkadzał mu wcale i z czasem on sam zaczął się przedstawiać jako Piotr Gąsienica. Okolicę, której mieszkał Piotr nazwano Kopana z racji tego, że ten aby móc w niej zamieszkać wpierw musiał zaorać rosnące tam zielsko.
Zapoznał też gazda młodą góralkę o imieniu Kachna, młodzi przypadli sobie do gustu, więc niedługo potem wyprawiono huczne wesele. Zamieszkali w Kopanej w chacie Piotra. Ludzie zaczęli mówić, że dziewczyna poszła „za Kopane”, a z czasem nazwa ta przyjęła się do miejsca, w którym mieszkali nowożeńcy. Po kilkunastu latach ich dzieci wybudowały własne domy i założyły własne rodziny, potem ich wnuki i ich prawnuki.
Do dziś powiada się, że w Zakopanem kapusta nie urośnie, bo za dużo jest tam Gąsieniców.

Tatry
Zakopane zwane nieformalnie zimową stolicą Polski, jest dużym ośrodkiem sportów zimowych.
Drugie co do wielkości miasto Podhala.
Położone u stóp Tatr, nad kilkoma potokami. Jest najwyżej położonym miastem Polski.